Inwentaryzacja

Inwentaryzacja

Czyli straszne słowo. Oznacza ono tydzień spędzony na przekopywaniu się przez faktury z ostatnich dziesięciu lat. Wypisywanie każdego krzesła, biurka, szafy, czy wieszaka. Każdego sprzętu elektronicznego czy komputerowego. I to nie tylko nazwy, ale ceny zakupu, firmy, oraz numeru faktury.

Oczywiście to nie wszystko. Po tym pozostaje stworzenie oznaczeń i obklejenie każdego inwentaryzowanego elementu, oraz stworzenie bazy, w której będziemy mieli powiązany element (mebel, komputer itp.) z numerem inwentaryzacyjnym, a ten z faktura i kwotą.

I to wszystko musiał zrobić człowiek nienawidzący pracy zabiurkowej – czyli Ja.

Biurokracja

To najgorsze co człowieka może spotkać. Ja wiem, że po instalacji czy modyfikacji sieci muszę zrobić protokół. Ale traktuję to jako zakończenie pracy, a nie pracę samą w sobie. Nie wyobrażam sobie siebie siedzącego za biurkiem po osiem godzin dziennie. Już chyba wolałbym pójść do pracy na budowie czy w jakimś magazynie.

Leave a comment

Dodaj komentarz