Pierwszy dzień w pracy po urlopie

No i stało się. Znów w pracy. Nie chciało mi się wstawać, tym bardziej do pracy wybrać, ale jak trzeba to trzeba.

Zwłaszcza że sprawiłem sobie na zakończenie urlopu nowe wozidełko i debet na koncie troszkę urósł.

Teraz trzeba na to jakoś zarobić by to w miarę szybko spłacić.

No i wziąć się za naukę. Programowanie w końcu jest przyszłościowe :P A od czasów studiów, kiedy ostatni raz coś pisałem minęło już dużo czasu, wiele się zapomniało. Czyli – czas do książek.