Samochód – luksus czy narzędzie 

Czym jest samochód w dzisiejszych czasach?

Kiedyś był oznaką powodzenia, dobrem luksusowym. Ale dziś? Dla mnie samochód jest narzędziem które ma umożliwić albo ułatwić przemieszczanie się z jednego miejsca w drugie. 

A czy samochód jest lepszy niż komunikacja miejska? Dla mnie niestety tak. Niestety, bo wolałbym by było inaczej, ale mieszkam w dużym mieście i dojazd do pracy autobusami zajmuje mi półtorej godziny w jedna stronę licząc z przesiadką, czasami dwie jeśli są korki. Samochodem pokonuje trasę praca-dom w pół godziny, bo jadę obwodnica i omijam wszystkie korki i nie musz czekać na przesiadkę. 

Tyle się ostatnio mówi o smogu, ale dopóki komunikacja miejska nie będzie konkurencyjna czasowo ludzie nadal będą jeździć własnymi pojazdami i truć. Niestety, sam jestem jednym z nich, bo dwie godzinny dziennie stracone w różnicy czasu dojazdów to bardzo dużo. W ciągu miesiąca to około czterdziestu godzin straconych w autobusie, czyli tydzień pracy. Tydzień za który nikt nie płaci. 

Czekam kiedy władze naszych miast zrozumieją ze tramwaje czy szybka kolej miejska to nie fanaberie ekologów a po prostu rozsądny wybór. 

Debet…

Pierwszy raz w życiu dobiłem do maxa debetu… Wg wyliczeń rok (lekko) zajmie mi go spłacenie. A i to dopiero od października się zacznie – wrześniowa wypłata już jest rozplanowana cała.

A wszystko dlatego że za lipiec była połowa (za dwa tygodnie), co oznaczało, że starczyło na mieszkanie + opłaty.

Oby było lepiej…

Na „nowym” mieszkanku

Piątek… od niedzieli mieszkam już nie u znajomych, a w wynajętym mieszkanku.

Mieszkanie

A raczej kawalerka – całe 28m2 – czyli bez szaleństw, ale dla faceta z dwoma kotami wystarcza.

Mam pokój, muszę przyznać całkiem duży – sam zajmuje ze 20m2. W pokoju są dwa wąskie, pionowe okna, jedno duże okno oraz drzwi balkonowe wychodzące na parapet :P

Dodatkowo biurko pod komputer z fotelem, na którym stał już mały TV, a ja dołożyłem monitor i XBoxa.

Poza tym stolik, dwa fotele i składana kanapa. A na jednej ścianie meblościanka, więc nie ma problemu z miejscem na ciuchy, graty itp.

Z pokoju przechodzi się do korytarza, który jest jednocześnie przedpokojem, kuchnią i korytarzem prowadzącym do łazienki. W zabudowie kryjącej rury z gazem znalazło się miejsce na odkurzacz :)

Kuchnia

W kuchni lodówka (mała, pasuje do mieszkania :P), kuchenka gazowa na dwa palniki, zlew, szafki na głupotki, garnki, różne pierdoły. Pod zlewem miejsce na wiaderko, zmiotkę itp. Nad kuchenką okap i wyciąg :) Więc jest redundancja :P

Łazienka

A to już zupełnie inna para kaloszy – nowa, zgrabna pralka ładowana od góry, tronik, wanna, płytki na podłodze – milusio. W łazience też wyciąg, dodatkowo w szafeczce z lustrem lampka ułatwiająca golenie – świeci idealnie na pysia, więc w lustrze widać jak się ogoliło :)

Na razie tyle – niedługo będzie aktualizacja – jak zrobię foty :)

Klucze do mieszkania

Wczoraj wieczorem dostałem w swoje łapki

Klucze do mieszkania.

Czyli mam gdzie mieszkać, w końcu będę przestanę zawracać gitarę znajomym. Niby nie mieszkam z nimi długo, ale mimo wszystko, wydaje mi się, że nie będą płakać gdy „odzyskają” swoje mieszkanie tylko dla siebie. Więc w piątek wyprowadzka od znajomych.

Mnie za to w weekend czeka wycieczka do domu, gdzie będę musiał zrobić przesiew ciuchów. Znając życie połowa wyląduje w worku na śmieci. Ale coś się powinno jeszcze wygrzebać z szafy, co będzie nadawało się do założenia :P

Poza tym przywiozę sobie też telefon (będzie robił za modem dla play online), xboxa i różne swoje pierdółki.

No i oczywiście

Koty

Na szczęście z kotami nie ma problemu – zapytałem o nie już w czasie szukania mieszkania. Więc w niedzielę powinny zobaczyć jak wygląda Wrocław :)

Pierwszy dzień w nowym mieście

Wrocław

Dziś mój pierwszy dzień w nowym mieście. Zakupy zrobione (na szczęście tesco niedaleko i nie ma problemu z trafieniem). Obdzwonione kilka ogłoszeń o wynajmie mieszkania – niestety, wszędzie pytanie „czy to że jestem posiadaczem kota nie jest problemem” okazywało się za trudne dla pośredników. Mają się dowiedzieć co na to właściciele mieszkań.

Czekanie

Teraz pozostaje mi czekanie. Czekanie na przelew z poprzedniej pracy – bo muszę mieć choćby na kaucję czy pierwszy czynsz, czekanie na rozpoczęcie nowej pracy – bo chcę się dowiedzieć jak to będzie wyglądać.

Tylko takie czekanie, kiedy ma się czas i zero zajęcia… też nie jest proste. Człowiek ma za dużo czasu na myślenie…