Dzieci nie powinny umierać… zwłaszcza małe…

Dziś się dowiedziałem… wczoraj zmarła córeczka moich znajomych. Wcześniak, urodziła się pod koniec szóstego miesiąca. Lekarze dawali jej szanse, był moment że było nawet lepiej…

A potem się pogorszyło.

Rozmawiałem z nimi przez telefon w sobotę, pytałem co z Wiktorią (bo takie imię dostała). Usłyszałem że wyniki są lepsze, nie dobre, ale lepsze niż były. Dziś miała mieć USG robione… i dziś rano dostałem wiadomość że zmarła w niedzielę.

Wybieram się do nich… zlożyć kondolencje… tylko nie mam pojęcia co powiedzieć.

Co innego gdy umiera ktoś dorosły, nawet rodzic – sam to przeżyłem jak miałem trzynaście lat. Ale śmierć dziecka? Zwłaszcza takiego co nie przeżyło miesiąca…

Nie wiem… po prostu nie wiem co im powiedzieć. I to mnie przeraża…

Kurwa jego mać! Dzieci nie powinny umierać. A na pewno nie przed swoimi rodzicami.

Fight night 3

Skończyłem. 1000/1000 możliwych do zdobycia punktów :)

Fight Night Round 3 jest trzecią częścią bestsellerowej serii wirtualnych gier, traktujących o boksie i przygotowywanych przez utalentowanych developerów z korporacji Electronic Arts. Nową odsłonę cyklu opracowano z myślą o jeszcze większej ilości platform, niż poprzednio – przyszykowano wersję dla PlayStation 2, Xbox oraz PlayStation 3 i Xbox 360, jak również PlayStation Portable. Spore doświadczenie autorów zaowocowało tym, że na wszystkich konsolach omawiany produkt wykorzystuje maksimum sprzętowych możliwości.

Fight Night Round 3 jest trzecią częścią bestsellerowej serii wirtualnych gier, traktujących o boksie i przygotowywanych przez utalentowanych developerów z korporacji Electronic Arts. Nową odsłonę cyklu opracowano z myślą o jeszcze większej ilości platform, niż poprzednio – przyszykowano wersję dla PlayStation 2, Xbox oraz PlayStation 3 i Xbox 360, jak również PlayStation Portable. Spore doświadczenie autorów zaowocowało tym, że na wszystkich konsolach omawiany produkt wykorzystuje maksimum sprzętowych możliwości.

„Trójka” porusza każdy aspekt ogromnego przedsięwzięcia pod tytułem walka bokserska. Na początku mamy zatem starcia sparringowe, w trakcie których ćwiczymy konkretne uderzenia, konstruujemy plan taktyczny etc. Następnie przychodzi czas na emocjonującą konferencję prasową, gdzie oprócz ważenia uczestników pojedynku nierzadko wywiązuje się ostra wymiana zdań na oczach żądnych sensacji dziennikarzy. Potem wreszcie nastaje moment kulminacyjny, czyli ringowa konfrontacja dwóch pięściarzy przed rozentuzjazmowaną publicznością, szczelnie wypełniającą halę.

Rzecz jasna developerzy pozwolili nam na wykreowanie własnego zawodnika od podstaw i stopniowe doskonalenie go (np. tworzenie unikalnego stylu zadawania ciosów) w toku rozgrywki. Nie zapomniano jednak o zaimplementowaniu licznych bokserskich legend, którymi możemy pokierować w szeregu słynnych walk – m.in. Muhammad Ali przeciwko Joe’mu Frazierowi i Arturo Gatti kontra Mickey Ward. Oczywiście gwiazdy w rękawicach zostały perfekcyjnie odwzorowane nie tylko pod względem wyglądu zewnętrznego, lecz także w materii używanej techniki. Natomiast licencja, uzyskana od amerykańskiej stacji telewizyjnej ESPN, gwarantuje pierwszorzędną jakość prezentacji wirtualnego widowiska. Znakomite uzupełnienie całości stanowi dopracowana Sztuczna Inteligencja rywali. (za gry-online)

Jakby ktoś chciał zobaczyć jak to w praktyce się prezentuje:

Teraz tylko ją wymienić na coś sensownego i jazda :)

Nie ma to jak sąsiedzi

Dziś była śmieszna sytuacja.
Mamy budynek. W nim aktualnie jedna aktywna osoba (na drugim piętrze).  Pod nią mieszka osoba która wcześniej miała od nas internet. Przy drzwiach eks-klienta jest była zamontowana skrzyneczka (niebieska na schemaciku :P).

Do skrzyneczki dochodzą kable:

– Od radia (z dachu – czerwony na schemaciku)

– Od sąsiada z góry (żółty)

No i oczywiście kable od gościa z pierwszego piętra (bezpośrednio przez ścianę do skrzyneczki).

Kable na klatce w rurkach, żeby nie było, wszystko ładnie, pięknie. I nagle telefon – dzwoni pan z drugiego, że internet nie działa. Przez telefon informuje, że skrzynka została zdjęta, a kable wiszą luzem, porozpinane. Jako że pan z pierwszego znany był z niechęci do płacenia (za to został odłączony) oraz uwielbienia do brzydkich wyrazów i dużej głośności wymowy nikogo to nie zdziwiło.

No więc zajeżdzam na miejsce.  Oczywiście klienta nie ma w domu, ale na szczęście udało mi się przebrnąć przez domofon i dostać się na klatkę. I co zastałem na miejscu?

Widać na focie – Wiszące kable, dziury po kołkach w ścianie i skrzyneczkę (zamkniętą) stojącą na korytarzu pod oknem :)

Cóż mi biednemu pozostało, musiałem sobie jakoś poradzić. Poszedłem piętro wyżej, wciągnąłem oba kable, polaczyłem ze sobą beczką. Beczkę następnie obkleiłem taśmą klejącą (żeby się nie rozłączyło nic)  i nadmiary kabla upchnąłem – część wepchnąłem klientowi do mieszkania (nadmiar z kabla wychodzacego od niego z mieszkania), część w rurce (to idące do radia), a samą beczkę udało mi się zmieścić w łączniku.

Efekt końcowy jest straszny, ale skuteczny :P

Co prawda wstyd się przyznać że to ja odwaliłem taką prowizorkę, ale cóż – musiało to działać :)

Efekt końcowy jest taki (wybaczcie kiepską jakość zdjęcia):

BHP przede wszystkim…

Dziś trochę o przepisach BHP. Wiadomo, bezpieczeństwo pracy przede wszystkim. Przez to że nie miałem dostępu do sieci przez weekend wyleciało mi z głowy co miałem napisać, ale wiadomo, co się odwlecze to nie uciecze :)

Więc dziś, w ramach wspominania nadgodzin z weekendu, trochę o pracy na wysokości.

Dach

Mamy sobie urządzenie. Jest ono zamontowane na dachu budynku, a dokładnie na maszcie przytwierdzonym do ściany nadbudówki. Maszt jest dość mocny, można się na nim zawiesić w razie potrzeby :)

Dodatkowo, żeby było łatwiej, jak widać, jest ono zamontowane dość wysoko, więc by się do niego dostać potrzeba drabiny i to dość wysokiej. My używamy takiej milutkiej, trójelementowej, aluminiowej. Taka nie zajmuje dużo miejsca w aucie, a jednocześnie pozwala na dostęp do wysoko umieszczonych miejsc.

Oczywiście, logicznym jest że drabina, by była bezpieczna, musi zostać zainstalowana na podłożu stabilnym, które nie może być pochyłe. Tyle wie każde średnio rozgarnięte dziecko.

A co widać na zdjęciu? Spostrzegawczym mówić nie muszę, oni się już zwijają ze śmiechu.

Dla tych, którzy jednak nie widzą ułatwienie – dodatkowa fotka

To powinno ułatwiać sprawę.

I pamiętajcie! Najważniejsze to bezpieczeństwo :D

Szewc bez butów chodzi czyli weekend bez internetu

No i stało się. Cały weekend bez dostępu do sieci. Mój dostawca internetu (a jednocześnie dawny pracodawca) ma problem, bo baza straciła zasilanie. Największym problemem jest że baza zasilana była z pomieszczenia które należy do dawnego klienta firmy A, która została później wykupiona przez mojego dostawcę. Tyle że klientem mojego dostawcy nie są, podczas wykupu zrezygnowali z usług i znaleźli sobie inną firmę. O prądzie wszyscy zapomnieli i działało sobie to spokojnie do piątku.
No, ale skoro działało to kiedyś musiało przestać :) I w piątek nadszedł sądny dzień. Wcale się chłopakom (adminom pracującym u mojego dostawcy) nie dziwię że nic z tym nie zrobili. Mieli zapukać do drzwi firmy, która nie jest i nigdy nie była ich klientem, przedstawić się i powiedzieć  że mają problem z zasilaniem urządzenia, które jest podpięte w tej firmie i za co nikt nie płaci? ROTFL

Ale podobno dziś mają dociągnąć tam zasilanie :D Więc może będę miał neta.