Pierwszy dzień w nowym mieście

Wrocław

Dziś mój pierwszy dzień w nowym mieście. Zakupy zrobione (na szczęście tesco niedaleko i nie ma problemu z trafieniem). Obdzwonione kilka ogłoszeń o wynajmie mieszkania – niestety, wszędzie pytanie “czy to że jestem posiadaczem kota nie jest problemem” okazywało się za trudne dla pośredników. Mają się dowiedzieć co na to właściciele mieszkań.

Czekanie

Teraz pozostaje mi czekanie. Czekanie na przelew z poprzedniej pracy – bo muszę mieć choćby na kaucję czy pierwszy czynsz, czekanie na rozpoczęcie nowej pracy – bo chcę się dowiedzieć jak to będzie wyglądać.

Tylko takie czekanie, kiedy ma się czas i zero zajęcia… też nie jest proste. Człowiek ma za dużo czasu na myślenie…

Duże zmiany

Przerwa

Półtora miesiąca bez notki. Dużo, fakt. Ale znów wracam do pisania. A co się stało? Oj wiele.

Zmiany

Po pierwsze – złożyłem wypowiedzenie w obecnej pracy.

Po drugie – przeprowadzam się do Wrocławia.

Po trzecie – czeka tam na mnie nowa praca. Już nie jako sieciowiec, tylko, przynajmniej na razie, młodszy specjalista ds. informatyki, ale cóż. Nie można liczyć na to że będzie się całe życie robić tylko jedną rzecz.

Rozwój

A co w nowej pracy? No cóż, większe szanse na rozwój zawodowy (wiadomo, finansowy, ale też możliwości nauczenia się wielu nowych rzeczy). Dodatkowo mieszkanie w mieście o większych możliwościach niż moja obecna wieś – przynajmniej jeśli chodzi o IT.