Podłączenie nowego klienta

No… po małej przerwie, ale wracam do pisania :)

Więc jak to było… pojechałem do klienta na wizję czy się da go podłaczyć.

Wizja

Widok z dachu – obok. Przepiękna widoczność,  moim celem były te dwa wierzowce na horyzoncie :)

Bezproblemowe – powiedziałem klientowi. Ucieszył się i już następnego dnia zadzwonił że jest chętny. Nie zostało nic innego jak przyjechać i zamontować mu radio.

Prawie płaski dach, łatwe wyjście, na kominie masz po starej antenie TV. Bajka po prostu. Dziura w dachu też gotowa, po starym kablu antenowym od TV. Żadnych komplikacji, po prostu ideał. Takie podłączenia aż chce się robić.

Więc przybyliśmy w ilości sztuk dwie – przepisy BHP, wiadomo, nigdy samemu na dachu :)

Montaż

No i cóż… montaż ubiquiti w wersji nano-loco to banał. Całość jest mocowana do masztu za pomocą jednej malej opaski :)

Ale najważniejsze że do działa.

A efekt końcowy można obejrzeć na zdjęciach :)

Bo jak wiadomo – zadowolony klient to gwarancja zadowolenia szefa :)


BHP przede wszystkim…

Dziś trochę o przepisach BHP. Wiadomo, bezpieczeństwo pracy przede wszystkim. Przez to że nie miałem dostępu do sieci przez weekend wyleciało mi z głowy co miałem napisać, ale wiadomo, co się odwlecze to nie uciecze :)

Więc dziś, w ramach wspominania nadgodzin z weekendu, trochę o pracy na wysokości.

Dach

Mamy sobie urządzenie. Jest ono zamontowane na dachu budynku, a dokładnie na maszcie przytwierdzonym do ściany nadbudówki. Maszt jest dość mocny, można się na nim zawiesić w razie potrzeby :)

Dodatkowo, żeby było łatwiej, jak widać, jest ono zamontowane dość wysoko, więc by się do niego dostać potrzeba drabiny i to dość wysokiej. My używamy takiej milutkiej, trójelementowej, aluminiowej. Taka nie zajmuje dużo miejsca w aucie, a jednocześnie pozwala na dostęp do wysoko umieszczonych miejsc.

Oczywiście, logicznym jest że drabina, by była bezpieczna, musi zostać zainstalowana na podłożu stabilnym, które nie może być pochyłe. Tyle wie każde średnio rozgarnięte dziecko.

A co widać na zdjęciu? Spostrzegawczym mówić nie muszę, oni się już zwijają ze śmiechu.

Dla tych, którzy jednak nie widzą ułatwienie – dodatkowa fotka

To powinno ułatwiać sprawę.

I pamiętajcie! Najważniejsze to bezpieczeństwo :D

Sieciowiec-dachowiec

Sytuacja z początku tego tygodnia – u ważnego klienta net nie działa. No to ekipa naprawcza w składzie 2 sztuk sieciowców-dachowców pojechała.

Budynek skromny, malutki, a na szczycie nadbudówka :) Na nadbudówce maszcik a na nim antenki radiowe, za to w nadbudówce skrzyneczka z urządzeniami. I wszystko pięknie, pogoda w miarę znośna, lekka mżawka była, gdyby nie to, że na miejscu okazało się że miejscowy elektryk wyłączył prąd w całym budynku, bo uznał że już nic tam nie ma.

Ale wspinaczki nie żałuję, były piękne widoki, żałuję że nie miałem aparatu.