Pracowity tydzień

Niedziela

Tak, to nie pomyłka – dla mnie ten tydzień zaczął się w niedzielę wieczór. Padło połączenie do jednego bloku, i chcąc nie chcąc (był mój dyżur) musiałem pojechać i sprawdzić co się stało.

Połączenie to realizowane jest na modemach V101 VDSL2 100Mbps. Modem v101 vdsl2

Modemy te wykorzystują technologię VDSL2, która zapewnia transmisję danych z prędkością do 100Mbps/75Mbps poprzez 1 parową linię dzierżawioną. Maksymalny zasięg modemu wynosi ok 2000m, a co najlepsze, każdy modem może być ustawiony w tryb klienta lub tryb centrali, więc wystarczy mieć jeden na zapas.

Jadąc na miejsce miałem nadzieję, że padł zasilacz, albo modem się zwiesił. Niestety, okazało się (po dwóch godzinach biegania i testowania), że padł modem. Niby nie problem, ale nie mieliśmy żadnego na podmianę.

Koniec końców, trzeba było informować dzwoniących klientów, że awaria zostanie usunięta w poniedziałek.

Read more Pracowity tydzień

Mój pierwszy most w “n-ce”

Ubiquiti NanoBridge M5

Ubiquiti NanoBridge-M5 jest kompletnym systemem radiowym 802.11n MIMO 2×2 przeznaczonym na pasmo 5GHz. Wykorzystanie rozwiązania InnerFeed pozwoliło na zintegrowanie promiennika anteny z modułem radiowym i Routerem/Access Pointem. Antena charakteryzuje się zyskiem 22dBi. Umożliwia to zestawienie bezprzewodowego połączenia na odległości przekraczające 20km. Zastosowanie standardu 802.11n MIMO 2×2 pozwala na uzyskanie realnej przepustowości TCP/IP dochodzącej do 150Mbps.

Ubiquiti NanoBridge-M5 pracuje w trybach Router lub Bridge. Interfejs WiFi wspiera tryby Access Point, Access Point WDS, Client, Client WDS. NanoBridge-M5 współpracuje z platformą opartą na systemie MikroTik RotuerOS – za www.interprojekt.pl

NanoBridge ZestawKompletny most złożony z takich zabaweczek wpadł w moje łapki w czwartek. Szef dał kasę na zakup, więc nie było się co zastanawiać.

W komplecie dostajemy “miskę”, uchwyt, cybant, śruby i pudełko. W pudełku jest radio zintegrowane z podwójną anteną, zasilacz poe 24V z kablem na “koniczynce” i to wszystko.

Złożenie tego nie jest zbyt trudne, cztery śruby na krzyżaka i osiem z nakrętkami na klucz 10-tkę.  Należy tylko pamiętać żeby nie dopinać radia zanim nie zamocujemy wszystkiego na maszcie i nie przeciągniemy skrętki – w przeciwnym wypadku rozłożenie go może wymagać użycia ciężkich narzędzi jak śrubokręt i pozostawi brzydkie ślady i zarysowania. Read more Mój pierwszy most w “n-ce”

Dyżur w długi weekend

Długi weekend

Wszyscy to lubimy. Cztery dni świętego spokoju. Przynajmniej w założeniu. Niestety, zawsze ktoś musi mieć dyżur. Tym razem padło na mnie. No i pięknie, środa wieczór – luzik.

Czwartek – święto niepodległości

Dzień mija przyjemnie, na obijaniu się, aż do 18. I stało się -telefony się urywają, trzeba się ruszyć. Zwiesił się jeden switch, praktycznie zaraz za dojściem, przez co cały blok nie miał internetu. Ale zanim się to znajdzie to godzina poszła.

Po czwartku był piątek. Niby dzień roboczy, ale u nas w firmie wszyscy mieli urlopy, więc weekend. I mimo tego, że ludzie normalnie pracowali dzień minął spokojnie. Żadnych awarii, żadnych wyjazdów, co najwyżej kilka odebranych telefonów. Read more Dyżur w długi weekend

Wybiegany

Wybiegałem się po dachach dziś.

Wszystko zaczęło się w sobotę, ale to nie był mój dyżur. Padła baza… no można to tak nazwać, bo to faktycznie baza jest. Co prawda to osbridge na 2,4GHz, czyli totalny zabytek, ale baza. Wszyscy myśleli że nic na niej nie stoi, ale jak padła w sobotę okazało się że jednak jest na niej dwóch klientów.

W sobotę, jak to na weekendzie, jest tylko osoba dyżurna. Więc biedak ile mógł to posprawdzał, ale nic nie pomogło. Samemu na dach wychodzić nie można, więc do poniedziałku musiało to zostać. No i nadszedł ten dzień…

Poniedziałek – czyli dziś.

Dziś wyszło na to że osoby mającej dyżur w zeszłym tygodniu nie było. Więc całe bieganie spadło na mnie. Oczywiście, miałem drugą osobę do dachowania się, żeby nie było że sam, ale…

Tak czy siak – jak się okazało, osbridge ten jest w takim miejscu, że dostanie się do niego wymaga większych przygotowań. Choćby zabrania ze sobą na dach drabiny. Bo dostęp polega na wyjściu na dach, wejściu na nadbudówkę, przejsciu po niej pomiędzy dachami i zejściu z drugiej strony. A stopni/schodów/drabiny brak.

Poniedziałek

Oczywiście poniedziałek nie byłby poniedziałkiem gdyby tak spokojnie się skończył.

Padła baza na ktorej wpiętych było kilkanaście bloków. No i się zaczęło.

Najpierw trzeba było znaleźć gdzie wpieta jest ta baza, gdzie jest zasilacz i poe od niej. A to przy kilku skrzynkach, w każdej po kilka poe i zupełnym braku opisu nie jest takie proste. Zwłaszcza jeśli trzeba to zrobić tak by przy okazji nie padła połowa sieci. W końcu, po wykluczeniu wszystkich możliwości zostały dwie – albo padł port ethernetowy w radiu, albo zamókł kabel. No i wiadomo – wyjście na dach.

Dach

Na dachu okazało się że wtyczka jest lekko “nadpalona” – 48V zwarte jednak potrafi osmalić wtyk rj-45. Wystarczyło obciąć 5cm kabla, zarobić od nowa wtyk i wszystko działa. A dwie godziny zniknęły i kolejne wyjścia w deszczu na dach zaliczone…

Dlatego teraz odpoczynek…