Zepsuta noga

Przez jakiś czas nie było wpisów.

Spowodowane to było między innymi tym, że jakimś cudem, nie wiem kiedy, udało mi się skręcić nogę.

Przez to wylądowałem na zwolnieniu.

Jak pierwszy dzień jest fajny (taki dodatkowy weekend), drugi znośny, tak kolejne, kiedy trzeba się nie ruszać… zaczynają doprowadzać człowieka do szału.

Normalnie aż się cieszę, że już od dziś wróciłem do pracy :)

Dyżur w długi weekend

Długi weekend

Wszyscy to lubimy. Cztery dni świętego spokoju. Przynajmniej w założeniu. Niestety, zawsze ktoś musi mieć dyżur. Tym razem padło na mnie. No i pięknie, środa wieczór – luzik.

Czwartek – święto niepodległości

Dzień mija przyjemnie, na obijaniu się, aż do 18. I stało się -telefony się urywają, trzeba się ruszyć. Zwiesił się jeden switch, praktycznie zaraz za dojściem, przez co cały blok nie miał internetu. Ale zanim się to znajdzie to godzina poszła.

Po czwartku był piątek. Niby dzień roboczy, ale u nas w firmie wszyscy mieli urlopy, więc weekend. I mimo tego, że ludzie normalnie pracowali dzień minął spokojnie. Żadnych awarii, żadnych wyjazdów, co najwyżej kilka odebranych telefonów. Read more Dyżur w długi weekend